Cześć. Mam na imię Kacper Nosal;-) Urodziłem się 15.03.2010 roku i od pierwszych dni swojego życia walczę z następstwami błędów lekarskich popełnionych podczas porodu. Choruje na mózgowe porażenie dziecęce w postaci cztero-kończynowego niedowładu spastycznego,małogłowie oraz padaczke (Zespół Westa). Choroby te powodują ,że nie potrafię chodzić, siedzieć a nawet stabilnie utrzymać główki jednak z każdym dniem walcze o moje zdróweczko ;-) Pokazuje Wam w tym blogu moje życie..ale i tez wspaniałych ludzi...moich Aniołków których spotykam na mojej drodze zycia;-)
kontakt do mnie a raczej do mojej mamusi:
tel.692 112 143
e-mail:kacpernosal@onet.pl
oraz zapraszam na Fb -Kacper Nosal

niedziela, 3 lipca 2016


hejo hejo...
łikendziku trwaj...
dziś byłem na wycieczce u mojej babci i dziadziusia bo oni mieli takie magiczne święto...
Tyyyyleeee latek są że sobą ile ja mam paluszkow razy 2 :-)
był torcik, życzonka, śpiewanie ale ja to taki smutasny humorek miałem i cały czas u rodziców na raczkach spędziłem...
smutno mi było bo wkoło biegali moi kuzyni i kuzynki a ja tylko mogłem popatrzyc jak to sobie brykaja...
przykro jest i mi i rodzica bo powinienem z nimi urwisowac a tak to.... ach...
pogoda szalona...
to deszczyk to słoneczko i mój organizm w nocy nie może spokojnie wypoczywać...
do tego dochodzą zabule i cały dzionek potem paskudny...
oby przyszły lepsze czasy - choć do fotek uśmiech zawsze jest 😊😊😊😊
no a teraz wiecie gdzie uciekam i co przesyła pa

2 lipca

rozliczenie zbioreczki z koncertu Wuja Andrzeja ;-) 

 DZIEKUJE JESZCZE RAZ ZA WSPARCIE

piątek, 1 lipca 2016

30 czerwca


wróciłem...




wróciłem do domku...
pozostały tylko wspomnienia i zdjęcia...
parę wam jeszcze pokaże z mojego brykania w wodzie i tej ogromnej radości
w tym baseniku to i skakałem2ale co najważniejsze...
chodziłem...
kamizeleczka utrzymywała mnie a ja przekladalem nóżkami tup tup...
fajne uczucie jak można IŚĆ ...
poprostu ciałko lekkie i napięcia mięśniowe "prawie normalne" więc nóżki mkna do przodu...
oby to było takie proste w życiu codziennym ale pracuje nad tym z Wujkami 😊😊
szkoda ze ten czas tak szybko płynie ale już tęsknilem za domkiem i za swoim łóżeczkiem...
pochwalę się wam że cala drogę smochodzikiem przejechałem bez płaczu i złości-wkoncu duży że mnie facet więc nie pasuje być beksalala
uciekam chrapiac do mojego łóżeczka..
buźiaki w nosalki pa

28 czerwca

hejo hejo....
witam Was z mega uśmiechem na buzi i mega radością...
jest zabawa. ..
jest słoneczko...



jest ten luz...
nic więcej do szczęścia nie potrzeba..
dziś już mam swoje okularki i mogę spokojnie smigac w swoim wozeczku nie zloszczac się na promyki słoneczka...
szał bombelkowo - bańkowy to chyba moja ulubiona zabawa w której można brykac do woli :-)
dziś pogoda nie pozwoliła na ciapcianie ale jutro może będzie lepiej 😆😆
uciekam chrapiac buziaki w nosalki pa

27 czerwca

oto i obiecany filmik z mojego ciapciania w cieplutkiej wodzie....
moje ciałko napięte ale mimo to brykanie co nie miara a po takim szaleństwie rozluźnienione na maksa...
cieszę sie każdym promykiem słoneczka..
dziś pogoda pochmurna i zostały tylko spacerki ale i tak jest fajowo...
jeszcze 2 dzionki i wracam do domku...
króciutki wypad ale bateryjki załadować trzeba na cały rok..
obu tylko pogoda jutro dopisała i mogłem znowu się pociapciac
buziaki w nosalki
pa

https://www.facebook.com/Kacper-Nosal-470158033068429/?ref=bookmarks

26 czerwca

witajcie...
a więc ciąg dalszy ładowania bateryjek uważam za rozpoczęty..
wakacje się rozpoczęły a moj tatus chrzesny Wujo Jurek i Ciocia Agnieszka z Wiktoria oraz Natalia zaprosili nas jak co roku na wycieczkę na baseniki...
szybkie pakowanko i po podróży jesteśmy na miejscu...
jest słoneczko...
jest ciepła woda...
jest dużo ludzi ...
jest mój tatuś
jest moja mamusia
a więc wszytsko co do szczęścia potrzebne...
kocham takie wspólne chwilę i kocham takie łikendziki...
ciepła woda rozluźnia mojej ciałko więc radość jest ogromna i te okrzyki...
oj byście to tylko widzieli...
obiecuję jutro pokaże wam filmik z mojego ciapcina...
teraz uciekam chrapciac bo dziś to był szalony dzień
buźiaki w nosalki pa 😊😊😊
ps a oto i okularki które podkosilem tatusiowi i teraz widzę cccaaaallly świat a do tego mały mafiozo jestem hihi

25 czerwca

hejo popatrzcie kto mnie odwiedził dziś...
tak sobie chrapciam w samych majtochach a tu...
nad główka kumkuma zielony stwor z ogromnymi nogami oczami wasami i ogólnie taki baaardzo duży...
zaraz został przechwycony do dużego słoika - do którego niechetnie chciał wskoczyć i po uwiecznieniu na fotce wypuszczony na zielona trawke...
coś mu się pomyliło i urwis chciał uciekać ale rodzice go złapali na gorącym uczynku jak chciał się zakamuflowac w kwiatuszku-taki to stwor konik polny...
dziś okropnie cieplutko było a nawet tak bardzo cieplutko że bez chłodzenia wiatraczkiem i zimnych okładow nie dało by się wytrzymać bo temperatura w cieniu to...
no tyle co paluszkow u rączek mam plus te u nozek i jeszcze jest malo a nawet trzeba by było jeszcze raz policzyć bo to aż 36 stopni.. a u was też tak cieplutko?
uciekam chrapiac dalej pa