Cześć. Mam na imię Kacper Nosal;-) Urodziłem się 15.03.2010 roku i od pierwszych dni swojego życia walczę z następstwami błędów lekarskich popełnionych podczas porodu. Choruje na mózgowe porażenie dziecęce w postaci cztero-kończynowego niedowładu spastycznego,małogłowie oraz padaczke (Zespół Westa). Choroby te powodują ,że nie potrafię chodzić, siedzieć a nawet stabilnie utrzymać główki jednak z każdym dniem walcze o moje zdróweczko ;-) Pokazuje Wam w tym blogu moje życie..ale i tez wspaniałych ludzi...moich Aniołków których spotykam na mojej drodze zycia;-)
kontakt do mnie a raczej do mojej mamusi:
tel.692 112 143
e-mail:kacpernosal@onet.pl
oraz zapraszam na Fb -Kacper Nosal

poniedziałek, 16 stycznia 2017

12 styczeń

Hejo Hejo...
Wczorajszy dzień to szaleństwo od samego rana...
Śniadanko, wygibaski z Wujciem Michałem 5 minut odpoczynku i zajęcia z Ciocia Marysia...
Ach jakie tempo :-)
krótka drzemka ...
Obiadek..
Chwila laby i pakowanko w ciuszki aby wyruszyć do Pani doktor na konsultacje- tym razem neurolog...
Grzecznie czekałem w kolejce..
Wszystkich wkoło zaczepiałem..
Jak to ja...
Aż wkońcu przyszła moja kolej..
Mamcia porozmawiala z panią doktor bo dłuższą chwilę się nie widzielismy...
Pani doktor zauważyła odrazu moje zaciekawienie światem i tym co się dzieje...
Potem badano i ...
Same pochwały...
Różnica po fibrotomii ogromna..
Lepsza ruchomość, mniejsze ograniczenia i większe możliwości jednak cały czas rehabilitacja musi być kontynuowana aby nie zostało nic stracone co zostało wypracowane...
Zalecila jeszcze konsultacje ortopedyczna i ewentualne podanie toksyny botulinowej w tyl nóżki i okolice kciuka także czeka mnie wyjazd do Zakopanego..
Pani doktor miło była zaskoczona...


Takie wieści to wspaniałe wieści:-)
Az chce się dalej walczyć:-)
Dostałem zaświadczenie o dalszym wstrzymaniu szczepień i braku przeciwwskazań do narkozy która czeka mnie już 23 stycznia...
Takie wieści trzeba przekazać dalej i się cieszyć z kolejnych sukcesikow..
A teraz uciekam chrapciac bo dziś zajęcia w szkole wzorowo zaliczone ale zmęczenie swoje robi ...
Buziaki w nosalki pa

11 styczeń

Witajcie Moi Przyjaciele..PROSZĘ PRZECZYTAJ I UDOSTĘPNIJ😊
Rozpoczął sie czas rozliczania z US i chciałem Was prosić abyście pamietali o mnie ...

Wasz 1% to sznasa dla mnie na życie bezbólu i bez bolesnych przykurczy
Po fibrotomii jest o wiele lepiej jednak bez systematycznej rehabilitacji i leczenia może być jeszcze gorzej niż było przed operacją...
nie pozwólcie aby mój ból i ciężka praca jaka codziennie wykonuje poszła na marne...
nie będę grajacym w piłkę chłopcem,
nie będę biegajacym chłopcem,
nie będę samodzielny- zawsze będę zdany na pomoc innych
nie będę z życia czerpał jak inne zdrowe dzieci
ale będę walczył ZAWSZE aby pokazać ze nie możliwe może stać się możliwe...
nadzieja umiera ostatnia i ja zyje ta nadzieją że kiedyś uda mi sie usiąść i zrobić pierwsze kroki...

Pokazuje Wam moje życie - te lepsze ale i te gorsze chwile bo to Wasze wsparcie dodaje mi skrzydeł aby wzbić sie ponad i czerpać
z życia...

ci ktorzy nie znają moje dramatycznej historii oto link do reportażu Cioci Irminy : http://www.interwencja.polsatnews.pl/…/News,6271/index.html…
możecie rozliczyć sie on-line ..
wystarczy wejść w link poniżej , odnaleść różowe pole" przekaż 1% podatku on -line: a automatycznie Wasz 1% trafi do mnie
http://dzieciom.pl/podopieczni/13512
KRS 0000037904
CEL SZCZEGÓŁOWY : 13512 NOSAL KACPER ANTONI

Dobrowolne wpłaty
Fundacja Dzieciom"Zdażyć z Pomocą"
ul.Łomiańska 5
01-685 Warszawa
numer konta:
-15 1060 0076 0000 3310 0018 2615
KONIECZNIE TYTUŁEM:13512 Nosal Kacper Antoni-darowizna na pomoc i ochrone zdrowia

Dziękuje za kazde wsparcie
"polub" moja stronke i śledz moja historie na bieżaco

Buziaki w nosalki pa

10 styczeń

Tygrysek uwielbia brykac
Z pozdrowieniami Nosalek

środa, 11 stycznia 2017

9 styczeń
 

Hejo Hejo...
Początek tygodnia to początek ciężkiej pracy...
Z rana zajęcia z Ciocia Marysia obiadek i zaraz wizyta Wuja Michała na wygibaski...
Dawno go nie było bo chorował ale wkońcu dotarł do mnie :-)
Nauka trzymania główki potem siedzenie a na końcu urwisowania:-)
Miałem iść na saneczki ale cóż...
Flegmula znowu sobie o mnie przypomniała...
2 razy wymioty - ale to i lepiej bo paskuda nie siedzi w oskrzelach i nie rodzą się tam bakteryjki i inne paskudztwa...
Uczyłem się dziś jeść pomarańcze i mi to nawet nawet wychodzilo...
nowy smak ..
nowa konsystencja
a przede wszystkim ten piękny zapach..



Uciekam chrapciac bo kolejną noc z rzędu urwisuje...
Buziaki w nosalki pa
Przypominam Wam o mojej prośbie do Was o przekazanie 1% podatku dla mojej osóbki...
Jeżeli chcecie wiedzieć kolejne moje postępy proszę pomóżcie mi...
Bez Waszego wsparcia nie będzie to możliwe
Wystarczy wpisać
KRS 0000037904
a w okienku "cel szczegółowy 13512 NOSAL KACPER ANTONI "
paaaapaaaa
Dziękuję za nakrętki z przedszkola W Kamionce Wielkiej "akademia uśmiechu "

niedziela, 8 stycznia 2017

7 styczeń

Wkońcu się doczekałem :-)





To nic że -20stopni
To nic że mróz szczypie w nosek
To nic że mróz szczypie wszędzie ale wkońcu saneczki zaliczyłem :-)
Klocek ze mnie taki że aż urwał się sznureczek ale tatuś już zreperował 😊😊
Jutro planuje kolejny wypadzik i znacznie dłuższy:-)
A wy śmigacie na saneczkach?
Buźiaki w nosalki pa

6  styczeń

Hejo Hejo:-)
Od rana ciężka praca z Wujciem i jak zwykle zadowolonie:-)
Nie ma to jak wygibaski i choć chwilowe rozluźnienie:-)
Dziś udało mi się podeprzec na łokciach i utrzymać ciałko w takiej pozycji a to już coś 😊
Potem nastał czas lenistwa do wieczoru kiedy to z Tatulkiem kibicowalem Pana latających na nartach...
dla mnie to najwięcej frajdy sprawiają brawa i trąbki ale i z zwyciestwa się ucieszyłem naszych Polaków 💪💪💪
Walczyli do końca i wygrali -tak jak ja walczę 😀
A teraz zmykam pa
Buźiaki w nosalki

5 styczeń


Witajcie...
Czy Wy to widzicie...
ZIMA...



Dziś wizyta w szkole...
Mamcia ubrala mnie w kombinezon, czapule, rękawiczki i ciach do samochodu...
Tak mnie przywitał śnieg że zanim wskoczylem do fotelika buźia cała w śniegu była...
I ten mój uśmiech i śmiech -radość poprostu pełna buźka:-)
W szkole zastępstwo z Ciocia- przypomniałem sobie stare czasy bo ćwiczylem Vojta!!
Tak tak ...
Ponad 2 lata przerwy a ja pamiętałem jak ćwiczyć i mi to wręcz idealnie wyszło...
Zero buntu...
Zero płaczu...
A nawet uśmiech i gadanie...
Takie te ćwiczenia były " inne " niż te które pamiętam a nawet spodobało mi się...
Uspokoiłem się...
Oddech lepszy ...
Bączki z brzusia a więc oznaka że flaczki zaczęły lepiej pracować...
Zobaczymy...
Może spróbujemy po raz kolejny??
W drodze powrotnej oczywisice drzemka...
Jutro zaczyna się kolejny długi łikendzik ale ja z rana wpierw muszę zaliczyć wygibaski z Wujkiem Pawłem a potem będzie lenistwo:-)
A teraz uciekam pa
Buźiaki w nosalki
PS
DZIĘKUJĘ Przedszkole Wesołe Skrzaty za nakretaski:-)
Za tydzień Wujo Jurek po nie przyjeżdża więc jeśli ktoś jeszcze ma zachomikowane dla mnie to proszę podrzucić je lub kontakt do mnie pa