Cześć. Mam na imię Kacper Nosal;-) Urodziłem się 15.03.2010 roku i od pierwszych dni swojego życia walczę z następstwami błędów lekarskich popełnionych podczas porodu. Choruje na mózgowe porażenie dziecęce w postaci cztero-kończynowego niedowładu spastycznego,małogłowie oraz padaczke (Zespół Westa). Choroby te powodują ,że nie potrafię chodzić, siedzieć a nawet stabilnie utrzymać główki jednak z każdym dniem walcze o moje zdróweczko ;-) Pokazuje Wam w tym blogu moje życie..ale i tez wspaniałych ludzi...moich Aniołków których spotykam na mojej drodze zycia;-)
kontakt do mnie a raczej do mojej mamusi:
tel.692 112 143
e-mail:kacpernosal@onet.pl
oraz zapraszam na Fb -Kacper Nosal

niedziela, 31 lipca 2016

30 Lipiec


hejo :-)
miałbyc krótki wywiadzik ale sprawa poważna więc wzięło na gadanie i mamcie i inne mamusie...
takie to mamy Państwo że tylko dzięki Wam,my dzieciaki z różnymi schorzeniami mamy szansę ćwiczyć, leczyć się a przede wszystkim życ bez bólu gdyż to co nam poprawia życie w 95%rodzice muszą opłacać prywatnie ...
rehabilitacja ...
sprzęt..
leki...
zabiegi...
odzywki..
i można by było tak pisać bo zawsze musi być "cos"...
jednak najważniejsze że mamy WAS których los takich urwisow jak ja nie jest obojętny..
w Was nasza siła do walki i do pokonywania kolejnych przeciwności...
jutro zapraszam was bo będzie link do super aukcji na charytatywni allegro z których dochod przekazany będzie na moje dalsze leczenie...
teraz zmykam chrapiac pa
buziaki w nosalki

29 Lipiec


oj co to za dzień...PROSZĘ PRZECZYTAJCIE DO KONCA
od rana bieganko z mamcia oczywiście na raczkach...
rano z pustym żołądkiem wyjazd na badanka a ja jako dorosły 6 latek nie plakałem chociaz troszkę mina zła była...
potem szybko powrót na śniadanko i znowu wycieczka do magicznej komory na 2 h...
powrót do domu a przy okazji wizyta u Pani doktor...
niestety nie było "mojej "pani doktor i była zastepczyni...
jej określenie mojej osobki do mamci spowodowało łzy u mamci...
czytajcie :
" no wiedzę że mimo pani starań nic nie poprawiło się i jest to mozgowe porazenie i tak już pewnie zostanie ale jest pani młoda to sobie urodzi 2 zdrowe dziecko "
lekarze to naprawdę mają wyczucie...
ale cóż...
rodzice sie cieszą że jestem i będą walczyć o kazdy mój mały sukcesik a wiem że Wy nam w tym pomożecie...
popołudniu wygibaski z Wujciem Michałem i...
widać różnice...
jestem mniej śpięty...
jestem bardziej skupiony...
lepiej oddycham -mój oddech jest bardziej "głęboki " i spokojniejszy a furczenie mniejsze...
więc chyba KOMORA działa cuda :-)
w przyszłym tygodniu już rozpiska na 3 seanse ;-)
a teraz zmykam odpoczywać po szalonym dniu..
ps ostatnia fotkę podpisać muszę "matka jedz " hihi
buziaki w nosalki pa

28 lipiec

hejo hejo...
od rana ciężka praca...
wygibaski obowiązkowo muszą być choć wczoraj Wujcio zarządził jednodniowe wakacje ale za to dziś chciało się bardzo ćwiczyć :-)
dziś była nauka odpychania się rączkami i czasem mi to świetnie wychodziło że Wujcio nawet chwalił 😊😊😊
Jutro czeka mnie bardzo szalony dzień -badanka wymagane do fibrotomii potem 2 h w magicznej kapsule i jeszcze wizyta u Pani doktor a na koniec wygibaski z Wujciem Michałem...
szalony dzień na który muszę mieć dużo sił a więc uciekam chrapciac
buziaki w nosalki pa

26 Lipiec

witajcie...
dziś nowe wieści...
nowe wieści odnośnie mojego leczenia...
z samego ranka wygibaski z Wujciem Michałem ale u Babci Dziuni bo mamcia odbierała nakrętaski ( dziękuję za każdą sztukę )
obiadek...
brykanko z Gadami ( moim kuzynami u kuzynkami) a potem wycieczka..
mamcia zabrała mnie do takiego wręcz kosmicznego miejsca...
czekałem grzecznie...
przeszedł Pan który podyskutowal z mamcia o moim zdrowku zmierzyl mi saturacje i wskoczyłem na rączki do mamci i...
weszliśmy do...
komory normobarycznej-ale trudne słowa hihi
uczucie dziwne zarówno dla mnie jak i dla mamci ale wiecie- początki nigdy nie są łatwe...
ciśnienie 1500 hPa piszczalo w uszach ale jak już przeszliśmy z śluzy do głównego pomieszczenia to było ok..
a tam bajki...
filmy...
i moje śpiewanie...
nawet spotkałem koleżankę Kamilke 😊


1.5 h szybko minęło...
wyjście i...
mamcia już widziała że jestem "inny"
rozluźniony tak jak mało kiedy -czyżby działało na mnie ??
wydaje się że tak...
w piątek po raz kolejny się wybieram :-)
zobaczę co jutro Wujo powie...
a teraz uciekam chrapiac pa
buziaki w nosalki

25 Lipiec

hejo...
łikendzik zakończony a dziś od rana ciężka praca...
wygibaski z Wujciem Pawłem...
jakiś taki dziwny ten dzionek bo znowu słoneczko za chmurami ale gorąco,duszno i brak powietrza bardzo w kość mi daje..
w kość jak w kość...
bardziej to moje napięcie mięśniowe wzmożone i wszystko sprawia u mnie lek...
no cóż...
najważniejsze !!
muszę się pochwalić... przespałem noc tylko raz się budząc na 2 kolacje i wkoncu się wyspałem...
mamcia też...
po 9 nocach najwyższa pora...
jutro czeka mnie jakaś wycieczka i to taka "lecznicza " wycieczka ale jutro Wam wszystko opowiem a nawet i zdjęcia pokaże a teraz uciekam chrapciac pa
ps Dorwal mnie fryzjer i mam fryzurke a'la Wujo Michał
😊buźki

niedziela, 24 lipca 2016

23 lipiec

witajcie :-)
dziś łikendzik a więc duuuzo przytulasów z mamcia...
wycieczka samochodzikiem zakończona na soczku u babci :-) zmęczony ale uśmiechnięty uciekam spać pa
buźiaki w nosalki


22 lipiec

mam :-)
hejo Kochan
dziś byłem u cioci od Nosalka...
wybadała moje gardełko, uszy, nosek i wszystko jest ok więc dostałem zaświadczenie ze nie ma nic na drodze do fibrotomi...
kolejne do kompletu...
jeszcze badania i będzie wszystko gotowe :-)
dziś pogoda piękna więc humorek świetny tylko flegmula nadal mi daje w kość...
i z nią sobie poradzimy :-)
a teraz zmykam chrapciac bo wygibaski z Wujciem Michałem wizyta u Pani doktor a na koniec dnia wizyta u babci Dziuni i mój organizm odczuwa zmęczenie
buźiaki w nosalki pa


i ...