Cześć. Mam na imię Kacper Nosal;-) Urodziłem się 15.03.2010 roku i od pierwszych dni swojego życia walczę z następstwami błędów lekarskich popełnionych podczas porodu. Choruje na mózgowe porażenie dziecęce w postaci cztero-kończynowego niedowładu spastycznego,małogłowie oraz padaczke (Zespół Westa). Choroby te powodują ,że nie potrafię chodzić, siedzieć a nawet stabilnie utrzymać główki jednak z każdym dniem walcze o moje zdróweczko ;-) Pokazuje Wam w tym blogu moje życie..ale i tez wspaniałych ludzi...moich Aniołków których spotykam na mojej drodze zycia;-)
kontakt do mnie a raczej do mojej mamusi:
tel.692 112 143
e-mail:kacpernosal@onet.pl
oraz zapraszam na Fb -Kacper Nosal

sobota, 31 stycznia 2015

mis ...



cześć ;-) oj co to za dzionek był.....tyyyyle śniegu nasypalo w nocy i już sie cieszyłem że bede mogł pośmigac na saneczkach ale niestety nadal jestem chory i nie ma takiej opcji ;-) Rankiem pobudka i wdychanko magicznego dymku a potem oglądalem taka świetna bajeczke o misiu ...  taka była długaśna że sobie drzemke zrobiłem w miedzy czasie;-)
Baczki w nosie okropnie biegaja i cały czas robie przez nie "a psik " do tego dzis po obiadku zwymiotowałem paskudztwo ktore znowu siedzi mi w gardełku i powoduje ze kaszle....okropne są te choroby ale jest juz  lepiej bo nie mam goraczki ;-)
no wiec zmykam do łóżeczka dalej wygrzewać wirusiki a Wam życze udanego wieczorku i do usłyszonka ;-)
papa ;-)
aaa zapomnialem BUZIAKI W NOSALKI ;-)

czwartek, 29 stycznia 2015

zapalenie krtani ;-(

czesc dziś tak migulkiem bo jak juz sie po tytule domyslacie jestem chory ;-( wczoraj niestety wieczorkiem trafiliśmy do szpitala bo tak kaszlałem że już az mi powietrza zaczynało brakowac do oddychania... Pani doktor mnie zbadala i zdecydowała ...piku pik w tyłeczek ....ale ja jako dzielny facet nie płakałem tylko troszke zła minke zrobiłem i magiczne słowo "ej" wykrzyczałem ... hihi -Pani co mi robiła zaszczyk poznała... jak byłem taki tyci tyci to też przyjezdzala do mnie do domku na zaszczyki ...jaki ten świat malutki ... droga do domku juz nie był tak fajna bo jednak tyłeczek zaczął mnie boleć i ten kaszel co mnie tak meczył jednak wkońcu udalo sie dotrzec do domku ...po kolacyjce buch do łózeczka no cała noc przechrapciałem bez pobudki ...
od ranka lekarstewka bo przypomniała sobie jeszcze o mnie gorączka , wdychanie magicznego dymku i brak wygibasków z wujciem ;-( ale melduje ze jest lepiej .... zmykam chrapciac a dla Was buziaki w nosalki
przypominam Wam o moich wydarzonkach-po waszej lewej stronie sa linki zapraszam szczegolnie na kiermaszyk ;-)pa

JEST 

juz  jest już reportazyk o tych co zapomnieli albo nie mogli ogladnac ....DZIEKUJE WAM za udostepnienia wczorajszego posciku- ja liczylem na 100 a WY -ponad 700 udostepnien  jestescie Kochani .... niech kazdy wie jak szpital kłamie i jaki jest stosunek personelu...

DZIEKUJE jeszcze raz Cioci Irminie i Wujciom
a JA JESTESM CHORY -WALCZE Z ZAPALENIEM KRTANI ;-( takze trzymajcie kciuki za mnie aby nocka minela bez wizyty w szpitalu ....
no i zapraszam Was na kiermaszyk -swietne przedmiociki mamcia zrobila

https://www.facebook.com/events/502353989908806/

http://www.interwencja.polsat.pl/Interwencja__Oficjalna_Strona_Internetowa_Programu_INTERWENCJA,5781/Archiwum,5794/News,6271/index.html#1426231

wtorek, 27 stycznia 2015

                      TO JUŻ JUTRO 

Jutro o godzinie 16.15 w Telewizji Polsat bedziecie mogli zobaczyć mnie i mamusie bo tatulek niestety nie dał rady z nami być ...Dzieki cioci Irminie i wspaniałym Wujkom zobaczycie częśc mojego dzionku ...przede wszystkim ćwiczonka z wujciem Michałem ale i normalne czynności jak jedzenie Zaprasza Was wszystkich przed telewizorki no i jedna ogormniasta prośba UDOSTĘPNIAJCIE INFO DALEJ "16.15 TELEWIZJA POLSAT" zeby było nas jak najwiecej ....buziaki w nosalki

poniedziałek, 26 stycznia 2015

bąbelki

cześć.... oczywiście znowu udalo mi sie cała nocke przespać z rodzicami w jednym łóżeczku - moje metody sa poprostu idealne do terroryzowania rodziców  od rana aminki jedzonko ,cwiczonka z Wujciem Michałem a potem z mamcia ...niestety na saneczkach nie byłem bo tatuśia dorwały jakieś paskudne wirusiki no i mnie przy okazji też cos zaczyna brać- lekarstewka już w brzusiu sa  na wieczór w nagrode za dzielne ćwczonka trafiła mi sie kąpiel w Bąbelkach oj ile radochy a jaki ja jestem po nich rozlużniony ... mieśniaki nie sa takie napięte - najchetniej to caly dzionek mógłbym przeleżeć w wannie;-)Takze Kochani zmykam spac
ach : Juz jutro kolejne piękne rzeczy trafia na kiermaszyk a wiec zachecam Was do odwiedzenia go wieczorkiem:
https://www.facebook.com/events/502353989908806/

niedziela, 25 stycznia 2015

Laba;-)


hejka ;-) Ale dzis miałem luzacki dzionek.....łikendzik na całego ale od jutra zaczynamy znowu ćwiczonka i wszystkie wygibaski ;-) byl u nas Osti - taki kudłaty kumpel z ktorym mozna sie pobawić a najważniejsze ze on jest taki inny w dotyku a to wiecie -dobrze wplywa na czucie w moich rączkach bo nawet on potrafi z mojej raczki zjadać jedzonko ;-) u nas zima na całego i jutro tatulek obiecał wybrac sie ze mna i z mamcia na saneczki -hura wkońcu ... ;-)
Mamcia Bardzo Dziekuje za wszystkie wiadomości,komentarze dotyczace sprawy w sadzie - ciesze sie ze wraz ze mna wierzycie w sprawiedliowsc i trzymacie kciuki ;-)
no a teraz zmykam spać bo z samego ranka Wujcio Michał i trzeba byc pełnym sil aby moc poćwiczyć ;-) Buziaki w nosalki;-)

a to artykuł o sprawie w sadzie:
http://www.sadeczanin.info/wiadomosci,5/rodzice-kacperka-sadza-sie-z-sadeckim-szpitalem-walcza-o-lepsza-przyszlosc-dla-syna,68505#.VMVhD6aMw5Z


sobota, 24 stycznia 2015

po ;-)

czesc....pewnie zastanawiacie sie jak to wczoraj bylo w sadzie...ja tam zbytnio sie nie orientuje ale przekaze Wam co mi rodzice przekazali...
Pan lekarz zjawil sie wkońcu i zeznawał-oczywiscie przygotowany z karteczka zastanawiał sie baaardzo nad swoimi odpowiedziami,czasem mijającymi sie z prawda i z faktami,nawet zaprzeczył ze przyznawał mi punkty po urodzeniu a w mojej ksiazece jest wpisane "ocena poloznika" haha ;-)oczywiscie na temat maski Ambu i reanimacji nic nie wie a nawet czy tak maska jest na bloku bo wtedy to krotko tam pracowal - no naprawde obrona .....
Pani polożna ktora nagle sie odnalazła jak i Pani pielegniarka z IT duzo nie pamiętaja a przed wszystkim bardzo istotnych spraw.... pielegniarka przybyła po tym jak sie urodziłem choc mial byc wczesniej i do tego sie przyznaje, tym bardziej jak wody plodowe byly zielone ( a do tego powinien byc lekarz z neonatologi ktorego tez nie bylo choc mial obowiazek )
Mamcia i Tatulek tez zeznawali- pytania tej Pani co broni szpitala dotyczyly mojej karty wypisowej z IT bo ponoc ja mamcia dostala a przeciez wiemy ze pojechal ze mna do Prokocimia oraz czy Lecza mnie rodzice w przychodni wad rozwojowych i genetycznych w Nowym Saczu w Szpitalu...nawet nie wiedzieli rodzice ze taka przychodznia jest a co najlepsze....ze "opiniuja" tam lekarze z IT terapi a wiec ci ktorzy mnie "ratowali" po urodzeniu i teraz maja ocenić mnie czy nie jestem chory z powodu wad genetycznych -smieszne co? obrona szpitala i ich pytania godne medalu za wnikliwosć i za pytania dotyczace porodu ....
Teraz bedziemy musieli poczekac na opinie biegłych ktorzy z  wszystkich przesluchan,faktow ,dokumentow i kłamstw świadków oraz niejasności wyciagną wnioski na ktorych sad bedzie dalej postępowal ...11 maja kolejna sprawa .... och ile to nerwów i stresu ;-(
juz za pare dni bedzie reportazyk o mnie w Interwencji w Polsacie oraz o tym jak szpital mija sie z prawda ale to wszystko ciocia Irmina wam Pieknie przedstawi ;-)
Buziaki w nosalki ;-)