Cześć. Mam na imię Kacper Nosal;-) Urodziłem się 15.03.2010 roku i od pierwszych dni swojego życia walczę z następstwami błędów lekarskich popełnionych podczas porodu. Choruje na mózgowe porażenie dziecęce w postaci cztero-kończynowego niedowładu spastycznego,małogłowie oraz padaczke (Zespół Westa). Choroby te powodują ,że nie potrafię chodzić, siedzieć a nawet stabilnie utrzymać główki jednak z każdym dniem walcze o moje zdróweczko ;-) Pokazuje Wam w tym blogu moje życie..ale i tez wspaniałych ludzi...moich Aniołków których spotykam na mojej drodze zycia;-)
kontakt do mnie a raczej do mojej mamusi:
tel.692 112 143
e-mail:kacpernosal@onet.pl
oraz zapraszam na Fb -Kacper Nosal

sobota, 3 października 2015

2 pażdziernik

już prawie wyzdrowialem...
cały tydzień dzielnie ćwiczyłem z Wujciami a dziś wkoncu pogoda pozwoliła na wyjazd do szkoły....
słoneczko zaswiecilo ,temperaturka na zewnątrz fiu do góry więc ja fiu z domku łapać promyki słoneczka...
zajęcia z Cioteczkami szybciutko minęły a na zakończenie ciocia Teresa przyznała mi cztery 6 za świetne pokazywanie obrazków 
po powrocie do domku czekał na nas liscik a w nim wypis ze szpitala i ... mamcia przestraszyla się.... po badaniach z wymazu z gardła wyrosły jakieś bakterie paciorkowce ;-( antybiotyk już się skończył więc może udało się cholerstwa male wytepic z mojego gardziolka... w poniedziałek trzeba jechać na badania sprawdzić czy już ich nie ma ...
uciekam chapciac buziaki w nosalki pa
dzięki wczorajszemu i niedzielnemu kiemaszykowi na moje konto trafi 930 zł Dziękuję wujaszkowi Marcin Kukla za to że zawsze mogę na Ciebie liczyć ... dzięki.... co ja i moja mamusia bez ciebie by zrobiła ... tylko dzięki takim osoba i ich ciezkiej pracy mogę oświadczyć że do wiosny mam zagwarantowana rehabilitację ,turnusik oraz zakup leków,odzywek ,kremikow ,pampersow,podkładów oraz masy chusteczek zarówno suchych jak i mokrych Dziękuję Dziękuję Dziękuję

 27 wrzesień

 











dziś kolejny dzień walki z chorobstwem ...
troszkę lepiej po wczorajszym wieczornym kryzysie a nawet można powiedzieć że więcej niż lepiej ....
co za fajowy czas spędziłem z Ciocia Ewa i Gadami-Wkiusia i Kubusiem którzy opiekowali się mną bardzo długo ... jestem wdzięczny za te chwilę ...
dziś na rynku byl jarmark gdzie było i moje stoisko ... pogoda za oknem paskudna ale i tak udało się uzbierać 200 zł które już wędrują na konto w fundacji Emotikon smile Dziękuję
mamcie rozkłada znowu chorobstwo bo bidulke aż gorączka wzięła więc uciekam chrapiac aby mogła nabrać sił do walki z pakudztwami buziaki w nosalki pa
a to moje nowy przyjaciel którego dostałem od pani sąsiadki z jarmarku ... zastanawiam się jak ho nazwać ..macie jakieś pomysły ?

 25 wrzesień

witajcie ...
chcę poinformować że jest już lepiej ... lekarstewka działają i humorek powraca...
coś mi się pokrecilo i nie chce leżeć w łóżeczku więc mamcia znalazła mi nowe miejsce - na podłodze .... nawet i lepiej bo można pobrykac nie pilnujac abym w coś nie kopnął czy też nie spadł z łóżeczka ...
w przyszłym tygodniu mamcia będzie starać się załatwić mi nowe łóżeczko rehabilitacyjne takie z podnoszonym oparciem żeby było mi wygodnie a w przyszłości aby było na czym układać mnie w magicznych podusiach, w tych co ostatnio tak pięknie siedzilem....
staram się być grzeczny bo chorobstwo przeszło na mamcie ... pogoda wręcz okropna no to paskudztwa biegają i zarazaja 
buziaki dla was w nosalki pa

 23 Wrzesień

a więc opowiem Wam Kochani moje wczorajsze przygody
od samego ranka coś było nie tak.... wymiotowalem 2 razy podczas cwiczonek... odmowila mamcia zajęcia z IS abym troszeczkę odpoczal ...
niestety nic nie pomogło ...
z każda minuta,sekunda było coraz gorzej ... brakowało mi tleniku bo kaszel nie pozwalał na złapanie tchu ...
mamcia zdecydowała "jedziemy do lekarza"
pierwsze miejsce - tylko szybka inhalacja bo tam dzieci nie przyjmują jednak dla mnie zrobili kochani lekarze wyjątek ...skierowali dalej ...
drugie miejsce i co... znowu nie ma lekarza który zajmuje się dziećmi ...
mamcia zapytała pana doktora czy nas przyjmie i... Nie bo jestem za malutki ... mamcia tak się już przestraszyła że nikt mi nie pomoże ze z łzami w oczach wyszła ... ciocie pielegniarki na mój widok pobiegły do pana kierownika i on zadecydował że pan doktor ma mnie przyjąć ...
od razu dostałem zaszczyk w pupę i kolejna inhalacje - wkoncu ulga .. można oddychać ...
ale to nie koniec przygód
pan doktor wypisal karteczke do szpitala ... ja to myslem że już wszystko przeszło i jadę tylko po to by mnie jakiś doktorek zbadał i do Michalkowa
a tu...
pod szpitalem zaczęło się wszystko od nowa i to z dwojona siła ....
na korytarzu na przywitanie kolejna inhalacja ...
zapadła decyzja... przyjęcie na oddział ...problem z założenie motylka tyle blizn na raczkach że żyłki strzelają przy każdej próbie ale wkoncu cioci się udało ...
kroplowka lekarstewka i po ponad 8 ciężkich godzinach ULGA można usnac ...
jak zasnąłem to obudziłem się rano w domku ... pamiętam tylko pakowanko do samochodziku ...
nocka przespana ....
rankiem śniadanko , lekarstewka i wizyta u Pani doktor ... płuca i oskrzela ok jednak dalsze leczenie musi być antybiotykiem. ..diagnoza Zapalenie Krtani ...
także tak skończył się mój wymarzony turnusik... niestety zdrówko najważniejsze i cieszę się że jestem w domku
smutasnie ze nic nie wyszło z turnusiku ale będzie jeszcze okazja może i w tym roku


a teraz uciekam chrapiac i popatrzcie jak różnica na zdjęciach ( a to tylko 15 godzin różnicy )
dzięki jeszcze raz za wszystkie buziaki które wczoraj przysłaliscie oraz życzenia zdrowka-melduje że pomogły ...
a teraz uciekam chrapiac bk rozpisałem się że hoho  pa buziaki w nosalki

21 wrzesień

hejo kochani 
od rana ciężko pracowałem ...
na samym początku trudne wygibaski z Ciocia Emilka potem praca na huśtawce i znowu do cioci Emilki ...
szybka drzemka jedzonko i znowu nauka pokazywania a na końcu zabawa z moją koleżanka ... mimo wielkiego trudu aby rzucić piłeczkę raczka udało się a radość była ogromna ...
ćwiczenia bardzo ale to bardzo rozluznily moje mięśnie i mogłem pokazać swoje możliwości które są bardzo głęboko ukryte w tym chorym ciałku ... tak bym więcej chciał ale ta okropna spastyka nie pozwala... ciocia Emilka proponuje aby rodzice zastanowili się nad pompa baklofenowa zamiast wydawać pieniążki na fibrotomie która pewnie pomoże ale na chwilę ... więc jest pytanie .... czy jest sens wydawać pieniądze na coś co może pomoże ale też nie wiadomo jak zareaguje na to moje ciałko ... czy stan się nie pogorszy ??? no orzeszek jeden... może ciocie mają rację bo pracują długo z różnymi dzieciakami i widzą jak to jest... oni chcą jak najlepiej ... w Katowicach jest jakiś wujo który się tym zajmuje więc czeka nas wizyta u niego 
ach .. im starszy jestem tym więcej kłopotów .... no cóż.. moja chorobę widać będzie bardziej z każdym tygodniem miesiącem rokiem ....ale przysięgam że będę walczył jak tylko mogę !!!
ach.....
buziaki w nosalki

20 wrzesień

ze swoim nowym funflem Dinusiem uciekam chrapiac bo od samego rana ciężka praca .. grafik jest i wam w tajemnicy powiem BĘDZIE SIĘ DZIAŁO ... buziaki w nosalki pa
nie uwierzycie ale cała drogę do Bystrej przespalem ... hihi

18 wrzesień


nocka minęła ciężko bo dopadł mnie jakiś stan podgoraczkowy ale po lekarstwach wszystko minęło i od samego ranka brykalem jak mały tygrysek....
wycieczka do szkoły i zajęcia z moim fajowymi ciociami...
dziś bylo lepiej niż tydzień temu ...
mniej prezenia i lepsza współpraca
powoli pakujemy się na turnusik więc do ogarnięcia jeszcze sporo spraw... jutro pakowanko do samochodziku i w niedziele wyruszam z mamuśka w podróż ...
będą to 2 tygodnie ciężkiej pracy ale wiem że po powrocie będzie kolejny krok milowy zaliczony
odwiedziła mnie ciocia Aga i pokazywałem jej mojego nowego funfla Dinusia którego wczoraj dostałem po wizycie u Wujaszka
dobrej nocki pa