Cześć. Mam na imię Kacper Nosal;-) Urodziłem się 15.03.2010 roku i od pierwszych dni swojego życia walczę z następstwami błędów lekarskich popełnionych podczas porodu. Choruje na mózgowe porażenie dziecęce w postaci cztero-kończynowego niedowładu spastycznego,małogłowie oraz padaczke (Zespół Westa). Choroby te powodują ,że nie potrafię chodzić, siedzieć a nawet stabilnie utrzymać główki jednak z każdym dniem walcze o moje zdróweczko ;-) Pokazuje Wam w tym blogu moje życie..ale i tez wspaniałych ludzi...moich Aniołków których spotykam na mojej drodze zycia;-)
kontakt do mnie a raczej do mojej mamusi:
tel.692 112 143
e-mail:kacpernosal@onet.pl
oraz zapraszam na Fb -Kacper Nosal

poniedziałek, 20 lutego 2017

18 luty

Nie ma to jak dobry humorek od rana i zabawa w chowanego :-)
Wyszło jak wyszło..
Ważne że było wesoło a co za tym idzie- humorek lepszy więc powoli wygrywam z choróbstwem...
Suchy kaszel przemienia się w mokry więc zaczynamy z oklepywaniem plecków i cycuszkow aby flegmula zaczęła wyłazić...
Lekki stan podgoraczkowy- 38 stopni ale syropek i na to dostaje:-)
Ściskam Was mocno i przesyłam buziaki w nosalki pa

16 luty

No więc... choroba a kysz..
Mamcia chora...
Tatulka też coś bierze...
To i dopadło mnie choróbstwo..
Ostre zapalenie krtani i liczne furczenia...
Z samego ranka pierwszy atak duszności opanowany lekami ale koło południa 2 tura i niestety trzeba było już migulcem pędziec do pani doktor...
Taka pani doktor jest fajowa że jak tylko nas zobaczyła to zaraz do mnie przyszła- zbadała tu zajrzała tam zajrzała no i ... zaszczyk w pupcie zlecila...
Tatulek migiem po leki a że w aptece kolejka to w sam raz spotkaliśmy się przy samochodziku...
Powoli ulga...
W domku dodatkowe leki i można drzemke sobie strzelić...
Trzymajcie kciuki by było lepiej...
Buziaki w nosalki pa

15 luty

Obowiązki rozpoczęte...
Od dziś zaczynam powrót do ćwiczeń metoda Vojty...
Wizyta u nowej Cioci Beaty i przypomnienie gdzie to ucisnac jak to moje ciałko ułożyć no i jak ma reagować..
Początki jak na razie super...
Musi mnie mamusia jednak obserwować czy jakieś ataki padaczki się nie przyplataja...
W drodze powrotnej oczywisice drzemka...
Popatrzcie ile karteczek do mnie dotarło na moje urodzinki...
Z całego świata...



Polska,Holandia,Irlandia, Anglia, Niemcy a nawet Sri Lanka-dzięki Ciocie i Wujku za każdą sztukę:-)
Będzie co czytać na urodzinkach:-)
Nawet jeszcze jakiś zaległy Mikołaj do mnie dotarl:-)
Uciekam oglądać baje bo mamcia chora więc chcę jej dać odpocząć...
Buziaki w nosalki pa

14 luty

Koniec dobrego....
Ostatni dzień wolnego spędzony na brykanku w baseniku...
Ciepło ciepło i bąbelki a więc to co uwielbiam najbardziej...
Czas szybko płynie ale od jutra wracam do obowiązków...
Już czeka mnie zmiana bo dzwoniła ciocia Beata że będę mieć z nią wygibaski na WWR więc czeka mnie modyfikacja grafiku...
I to od jutra!!
Podróż powrotna szybko minęła bo pół drogi powrotnej przechrapcialem gdyż basenik wyciaglnal ze mnie ostatnie siły..
Teraz pora wypakować swoje graty z walizeczki i wracać na normalny tryb:-)
Buziaki w nosalki pa

środa, 15 lutego 2017

13 luty

A oto i ja...
Ja w całej okazałości...
Czasem uda mi się na parę chwil "stanąć " na własnych nóżkach ( a z pomocą tatulka najlepiej bo najbezpieczniej)
Taki jestem długi już prawie 7 latek ( zostalo już tylko 30 dni do moich urodzinek :-))
Gdybym był zdrowy to pewnie z Kubusiem gralbym w piłkę a pozostalo mi jedynie walka o życie bez bólu...
Tak decyzję a może ich brak potrafią zniszczyć życie i skazać je na "

wegetacje"...
Uśmiech jest ale nie będzie to nigdy uśmiech z radości życia jedynie z radości chwili...
Nie wiem co będzie jutro...
Nie wiem co mnie czeka za tydzień, miesiąc , rok ale czerpie z życia tu i teraz...
Chcę korzystać z życia i pokazywać Wam że niepełnosprawność to trudna " rzecz"ale pokazuje nam ona miłość i wytrwałość dzięki której możemy iść po drabinie sukcesikow i małych a dla mnie wielkich osiągnięć...
Buziaki w nosalki pa

12 luty

KOCHAJ ŻYCIE
kochaj góry..
Bo jak tu nie kochać wycieczek :-)
Dziś kolejny dzień odpoczynku...
Kierunek Zakopane...
I naprawdę- "zakopane" miasto w śniegu :-)
Warto było wyczekac się w korku zarówno samochodzikiem ale i w

korku do takiej fajowej kolejeczki która wywiozla nasze pupcie na ogromną górę z której widoki poprostu bajkowe :-)
Tradycyjnie-pół godzinna drzemka w wózeczku a po obudzeniu humorek...
W drodze powrotnej tak słoneczko świeciło że znowu 5 minutowa drzemke zaliczyłem....
Buziaki w nosalki...
Pa



11 luty

Tygryski lubią brykac więc...
więc dziś brykałem w ciplutkiej wodzie takiej jak najbardziej uwielbia moje ciałko...
Jakie robi się " mięciutkie " , napięcie gdzieś ucieka a ja śpiewam na całe gardełko tak że jestem w centrum uwagi hehe:-)
Ten usmiech mowi wszystko - jest radosc :-)
Potem w szlafroczku bawiłem się w ratownika- na widok dzieci i pluskajacej wody krzyczałem po swojemu:-)

Wszyscy mają ferie więc i ja musze mieć czas na regenerację:-)
Pogoda piękna...
Słoneczko świeci więc można pooddychac " czystym " powietrzem po długim pobycie w domku:-)
Wczoraj ostatnie szwy już się rozpuscily więc pozostało czekać na nowe ząbulki:-)
Uciekam odpoczywać dalej...
Buziaki w nosalki pa