Cześć. Mam na imię Kacper Nosal;-) Urodziłem się 15.03.2010 roku i od pierwszych dni swojego życia walczę z następstwami błędów lekarskich popełnionych podczas porodu. Choruje na mózgowe porażenie dziecęce w postaci cztero-kończynowego niedowładu spastycznego,małogłowie oraz padaczke (Zespół Westa). Choroby te powodują ,że nie potrafię chodzić, siedzieć a nawet stabilnie utrzymać główki jednak z każdym dniem walcze o moje zdróweczko ;-) Pokazuje Wam w tym blogu moje życie..ale i tez wspaniałych ludzi...moich Aniołków których spotykam na mojej drodze zycia;-)
kontakt do mnie a raczej do mojej mamusi:
tel.692 112 143
e-mail:kacpernosal@onet.pl
oraz zapraszam na Fb -Kacper Nosal

czwartek, 15 września 2016

 

 

 

 

 

 

14 wrzesień cd

melduje się Kochani...
jestem w domku..
ciężki to był dzień a nawet i można powiedzieć że bardzo ciężki jednak jestem już w domku a moja minka potwierdza że "nie ma jak w domku w swoich 4 ścianach " :-)
popatrzcie kto mnie odwiedził w szpitalu...
tyle klaunow a na dodatek-same kobietki ..
dość że w kolorowych strojach to takie wesołe że aż ma mojej buźi choć na chwilkę pokazał się uśmiech..
mieli takie kolorowe noski i moj nosalek też taki się zrobił:-)
fajnie ze na te szare korytarze wprowadzaja radość i choć chwilkę my dzieciaki możemy zapomnieć o bólu i przenieść się w magiczna krainę:-)
DZIĘKUJĘ WAM w moim i innych dzieciakow imieniu...
czasem tak niewiele a tyle radości:-)
jutro wizyta u Pani doktor ale teraz uciekam chrapciac z mamcia bo jej też się należy odpoczynek...
Dziękuję Michalkowo za wspaniałe 2 dni.. szkoda że tylko 2 ale przysięgam że wrócę i będę jeszcze lepiej ćwiczył:-) Wujcio Tomek Dzięki za wyrozumiałość:-)
a teraz uciekam chrapciac
buźiaki w nosalki pa


ps.NIE MA ZAŁĄCZONEJ MOJEJ WESOŁEJ MINKI bo gdzieś zdjęcie nie wyskoczyło ale zapewniam Was że jest radość z powrotu... jutro zdjęcie będzie na pierwszym planie pa

14 wrzesień

no i jak tu coś powiedzieć..
pech czy co ?
3 raz na turnusiku i 2 raz powtarza się paskudztwo...
ostre zapalenie krtani...
wczoraj dzionek minął ok ale po zajęciach flegmula rozszalała się na maksa...
pojechaliśmy do apteki po lekarstewka ale pomogły tylko na chwilkę...
zasnąłem jednak a o północy zaczęło się...
KRTAN i wręcz pianie jak małego kogucika...
kaszel był nie do zniesienia...
mamcia wezwała karetkę...
13 minut dlugiego czekania i wkoncu dotarła...
zaraz podano mi tlen , zaszczyk w pupcie i po pół godzince odpłynelem w krainę wiecznych łowów:-)
3 h sen i pobudka z wzmożoną siła a więc migulkiem pakowanko i bruch do szpitala...
no i jesteśmy...
mamy jakiego pecha okrutnego...
taka miałem Wene do ćwiczeń a tu...
no cóż..
trzeba teraz walczyć o kazdy oddech...
módlcie się do Bożi abym jak najszybciej wrócił do domku buziaki w nosalki pa

13 wrzesień

och co był za dzionek ...
z samego ranka Terapia ręki a tam znowu masowanie, dotykanie a na końcu ciapcianie się w piance takiej do golenia:-)
uciapkany ale wesoły powedrowałem na wygibaski do Cioci Ani...
chwila odpoczynku i terapia z Wujciem Piotrem tym od mówienia i pokazywania...
drzemka + obiadek i znowu wizyta u Cioci Ani...
wszystko świetnie tylko ze akurat teraz przypomniała sobie o mnie flegmula... niestety wymiotuje ja a najgorsze ze zaczyna też krtan wariowac...
oby się nie skończyło tym co ostanio:-(
mamcia leki już mi podała i czekamy na efekty...
trzymajcie kciuki pa





12 wrzesień

hejo..oj co to był za dzień...
5.5 h wygibaskow
z samego ranka wygibaski z Ciocia Ania (i pochwała że po fibrotomi jest o wiiiiele lepiej )...
cwiczonka mialem z nowym kolega Danielem i była mega radość bo wiecie ...2
facetów w jednym pokoiku a do tego 2 Ciocie nasze osobiste to tylko można się cieszyć:-)
potem migiem do Wujcia Piotra na neurologopedie a po pół godzinnej przerwie znowu do wuja na przygodę z Psinka ...
i czy wy to widzicie??
wyczesalem ja , korale zrobiłem a nawet nakarmilem:-)
fajjjjjnie mówię wam :-)
godzinka przerwy na obiadek i znowu praca- tym razem terapia ręki i wariactwo-ciapcianie się w mące , fasoli , groszku, kaszy i tyle innych nowych rzeczy poznałem :-)
szybkie przebranie się i do Cioci Ani znowu na wygibaski a tam ...
nauka stania i założenie pierwszy raz ortez po fibrotomi..
okazało się ze buty małe i czeka mnie nowy zakup a do tego ortezki też ogniataja bo nóżka szczególnie lewa lepiej układa się po fibrotomi
orteza była robiona pod inny jej kształt to teraz jest problem...
na dziś koniec i wkoncu odpoczynek a więc uciekam na jakiś spacerek bo jutro od 8 zaczynamy powtórkę...
buźiaki dla was w nosalki pa


 

 

 

 

 

11 wrzesień

melduje dotarcie na miejsce :-)
prawie 4h jazdy i dotarliśmy...
ogromna ilość samochodzikow spowolniła czas ale udało się bezpiecznie dotrzeć na miejsce :-)
troszkę marudziłem ale tak tyci tyci :-)
od rana zaczynam 5- dniowy maraton wygibaskowy więc uciekam chrapciac aby z samego ranka wstać pełen energii...
buźiaki w nosalki pa

10 wrzesień

hejo...
ostatni dzień laby wykorzystałem na świeżym powietrzu...
malinki malinki ...
moje ulubione zebrane i juz zamrożone do mojego ulubionego grysiku z malinkami:-)
pogoda piękna a jutro ten dzień...
jedziemy na turnusik znowu zacząć ciężka pracę o moje zdrówko...
miesiąc odpoczynku po fibrotomi i można zacząć wygibaski...
oby tylko podróż minęła spokojnie bo wyruszam sam z mamcia...
będę się starał:-)
a teraz już uciekam chrapciac
buźiaki w nosalki pa

9 wrzesień

hejo hejo
Przepraszam że się do Was nie odzywam ale przygotowania przed turnusikem trwają... lista spisana i powoli już rzeczy spakowane :-)
odwiedzają mnie Ciocie i jest naprawdę fajnie :-)
wczoraj byłem w szkole...
ciocia Patrycja widzi duuuza różnice po fibrotomi ( babcia Dziunia też nie może się na mnie napatrzyc)..
z nową Ciocia Gosia będę uczul się komunikacji takiej obrazkowej ale i wykorzystać to co sobie gadam :-)
Wkoncu odwiedziłem moja Babcie Dziunie i Dziadzia Henia.. babcia łzy miała w oczach że jestem taki spokojny, rozluźniony a przede wszystkim nie płacze...
i to prawda ...
zmieniło się dużo...
przesypiam nockę z jedną pobudka na 2 kolacyjke i odrazu zasypiam a nie tak jak było dawniej-płacz trwający kilka godzin..
lepiej jem...
lepiej pije...
lepiej ubieram się...
lepiej ruszam rączkami...
ogólnie JEST LEPIEJ ...
wróciło znowu lato i coś czuję że turnusik będzie z piękną pogoda:-)
dziś flegmula coś szaleje bo 2 razy wymiotowalem nią ale to i dobrze bo nie będzie francula siedziała w gardełku i bakterie nie będą miały gdzie się mnożyć ..
oj jestem bardzo zmęczony..
uciekam chrapciac pa
buźiaki w nosalki
a oto i moj nabytek na zimne dni.. ja już zimy się nie boję bo czapule na główkę mam ( zawsze jest z nią problem ze względu na moje małogłowie ) ale wkoncu się udało pa